Pelargonie nie tylko zachwycają swoim wyglądem, ale także sprawdzają się jako prawdziwe twardziele, które wymagają od nas szczególnej troski w zimie. Zgodnie z zasadą „lepiej zapobiegać niż leczyć”, warto z wyprzedzeniem zaplanować, kiedy i jak przenieść nasze pelargonie do bezpiecznego miejsca. Gdy temperatura zaczyna spadać w okolice zera, nasze zielone przyjaciółki powinny stać się priorytetem! Dlatego najlepiej przenieść je do ciepłego pomieszczenia na początku listopada, a czasem nawet już na przełomie października. Jednak uwaga – nie wykonuj tego zbyt wcześnie! Szok termiczny może zrujnować nasze letnie plany o pięknych kwiatach na następny sezon.
Decydując się na zimowanie pelargonii, wybierzmy chłodne, jasne miejsce, gdzie temperatura oscyluje w przedziale od 5 do 10 stopni Celsjusza. Znakomicie sprawdzą się piwnice, garaże czy nawet nieogrzewane klatki schodowe. Warto pamiętać, że przed przeniesieniem na zimę należy przyciąć pelargonie do wysokości około 15-20 cm! Zwiędłe liście, długie pędy oraz inne oznaki obumarcia będą przeszkadzać w dalszym rozwoju. Po przycięciu i przesadzeniu do nowych doniczek, zasady podlewania są jasne: trzeba robić to rozsądnie! Podlewanie raz na dwa tygodnie powinno być wystarczające, aby nie dopuścić do przesuszenia roślin, a jednocześnie nie zalać ich nadmiarem wody.
W trakcie zimowania nie zapominajmy o regularnej kontroli stanu naszych roślin. Systematyczne przeglądanie pelargonii w poszukiwaniu chorób oraz szkodników to kluczowa kwestia, aby żaden z naszych zielonych towarzyszy nie podupadł na zdrowiu. Kiedy nadejdzie wiosna, zaczniemy „wzbudzać” nasze pelargonie. Zmieniamy lokum na cieplejsze, dodajemy nieco więcej wody i zaczynamy nawozić rośliny od połowy lutego. Gdy temperatura wzrośnie, rośliny zaczną wykazywać oznaki życia, a my z niecierpliwością będziemy czekać na ich powrót na balkon!

Na koniec pamiętajmy o jednym: nie wszystkie pelargonie zimują w ten sam sposób. Pelargonie bluszczolistne mogą potrzebować nieco więcej światła i cieplejszych warunków. Dobrze jest je regularnie kontrolować i dostosowywać do ich specyficznych wymagań. Może warto spróbować zimować je w… papierowej torbie? Tak, tak, to nie żart! Ta metoda rozwiązuje problem braku miejsca, a zasada „rośliny korzeniami do góry” może stać się naszym małym sekretem w zimowej opiece nad pięknymi pelargoniami.
Oto kilka kluczowych informacji dotyczących zimowania pelargonii:
- Wybierz miejsce o temperaturze 5-10°C.
- Przytnij pelargonie do wysokości 15-20 cm.
- Podlewaj raz na dwa tygodnie.
- Regularnie kontroluj rośliny pod kątem chorób i szkodników.
- Pelargonie bluszczolistne mogą potrzebować więcej światła.
Optymalne warunki przechowywania rośliny w okresie zimowym

Przechowywanie pelargonii zimą przypomina zabawę w układanie puzzli. Warto dopasować odpowiednie kawałki, aby wszystko zgrało się w jedną całość. Po pierwsze, zanim przeniesiesz swoje pelargonie do ciepłej, aczkolwiek nie za ciepłej przestrzeni, koniecznie przytnij je. Szczególną uwagę poświęć tym roślinom, które straciły swój urok. Usunięcie zwiędłych liści oraz przycięcie pędów do rozsądnej wysokości stanowi klucz do sukcesu. Bez obaw, roślina przeżyje! Po takim zabiegu poczuje się jak nowo narodzona na wiosnę. Pamiętaj także, że gdy temperatura spada poniżej zera, nadeszła pora na przenosiny!
A teraz przyjrzyjmy się wyborowi lokum! Wybór miejsca odgrywa niezwykle istotną rolę. Pelargonie nie są subtropikalnymi księżniczkami, więc potrzebują odpowiednich warunków. Najlepiej umieścić je w pomieszczeniu, gdzie temperatura nie przekracza 10 stopni. Może to być piwnica z oknem lub zaciszny kąt w garażu. Jednak stawianie ich na parapecie to kiepski pomysł! Szyby zimą wychładzają się, podobnie jak nasza ochota do wczesnego wstawania, dlatego lepiej unikać takiego sąsiedztwa. Poza tym, nieustannie monitoruj wilgotność powietrza, gdyż pelargonie nie znoszą przesuszenia, ale również nie tolerują zbyt wilgotnej atmosfery.
Podlewanie to kolejny kluczowy element tej zimowej układanki. Zapomnij o częstym nalewaniu wody jak w szczycie sezonu ogrodniczego. W zimowej aurze wystarczą zaledwie kilka kropel co jakiś czas, najlepiej wtedy, gdy ziemia przypomina piaskownicę po intensywnej zabawie. Pamiętaj jednak, aby nie podlewać od góry! Wlewaj wodę do podstawki, ponieważ Twoje pelargonie nie chcą być przemoknięte jak w upalny dzień. Zimowanie to czas na odpoczynek, nie na intensywny rozwój, więc uszanuj ich sen!
Wracając do wiosny, po kilku miesiącach stanu hibernacji, nasze pelargonie mogą w końcu pozbyć się zaspanej aury. Z połową lutego warto rozpocząć proces wybudzania ich. To niczym poranny budzik, tylko bardziej subtelny. Zwiększająca się temperatura oraz regularne podlewanie stanowią kluczowe elementy tego rytuału. Śledź, by nowe pędy nie przypominały młodzików na dyskotece, od razu rzucających się w wir życia! Udzielaj im delikatnej opieki, a za kilka tygodni będą gotowe na letnie szaleństwo na balkonie czy tarasie!

Oto kluczowe elementy, które pomogą w zimowym przechowywaniu pelargonii:
- Przycinanie roślin przed zimą
- Wybór odpowiedniego miejsca o temperaturze nieprzekraczającej 10 stopni
- Odpowiednie podlewanie — unikaj nadmiaru wody
- Monitorowanie wilgotności powietrza
- Delikatne wybudzanie roślin na wiosnę
| Element | Opis |
|---|---|
| Przycinanie roślin przed zimą | Usunięcie zwiędłych liści oraz przycięcie pędów do rozsądnej wysokości. |
| Wybór odpowiedniego miejsca | Pomieszczenie o temperaturze nieprzekraczającej 10 stopni, np. piwnica lub garaż. |
| Odpowiednie podlewanie | Unikaj nadmiaru wody; podlewaj do podstawki, kiedy ziemia jest sucha. |
| Monitorowanie wilgotności powietrza | Pelargonie potrzebują odpowiedniej wilgotności – unikaj przesuszenia i nadmiaru wilgoci. |
| Delikatne wybudzanie roślin na wiosnę | Zwiększająca się temperatura i regularne podlewanie w połowie lutego. |
Ciekawostką jest, że pelargonie mogą być przechowywane również w formie przetrwawnikowej — wystarczy je odciąć i umieścić w suchym, chłodnym miejscu, gdzie pędy będą mogły wyschnąć. Taki zabieg pozwala im przetrwać w dobrym stanie do następnego sezonu, a po kilku tygodniach łatwo je ponownie ukorzenić w wodzie lub w nowej ziemi.
Przygotowanie pelargonii do zimy: cięcie i nawożenie
Przygotowanie pelargonii do zimy przypomina organizację wakacji – warto wszystko dobrze zaplanować! Zacznijmy od cięcia. Zanim pelargonie zamieszkają w cieple naszego mieszkania, należy zająć się ich fryzurą. Usuń zwiędłe liście oraz długie pędy, które wołają: „nie chcę w lecie wyglądać jak zielona dżungla!” Idealne przycięcie powinno być na długość nieco powyżej średnicy niegdysiejszego narzędzia do sałaty. Pamiętaj jednak, aby przycinając nie wywołać strachu u roślin. Warto przygotować sproszkowany węgiel do posypania ran, co pomoże w zapobieganiu infekcjom. Zatem, jeśli ktoś cierpi na astmę, lepiej poczekać z zabiegami na świeżym powietrzu.
Po tej małej operacji plastycznej czas na wybór odpowiedniego miejsca dla naszych pelargonii. Chłodne, ale jasne pomieszczenie stworzy doskonały przystanek – garaż, piwnica czy oranżeria będą idealne. Kiedy masz możliwość, ustaw je w bliskim sąsiedztwie okna, ale nie stawiaj ich na samym parapecie! Szyby mogą narazić rośliny na przymrozek, a tego właśnie chcemy uniknąć jak gruźlicy Gorzko-Pitosa.
- Garaż
- Piwnica
- Oranżeria
W powyższej liście wymienione są idealne miejsca do przechowania pelargonii podczas zimy.

Teraz przechodzimy do najważniejszego elementu: podlewania. W czasie zimowym pelargonie nie mają zbyt wielu zajęć, poza snuciem marzeń o nadchodzącej wiośnie. Należy podlewać je skromnie, najwyżej co dwa tygodnie, upewniając się, że podłoże pozostaje lekko wilgotne, ale nie zamoknięte jak po potopie. Woda powinna wlewać się na spód doniczki, co sprzyja rozwojowi pięknych, zdrowych korzeni. Co do nawożenia, to już temat trudny! Całkowicie wstrzymaj nawożenie aż do marca, a wtedy, gdy zwiększy się ilość słońca, pelargonie zechcą na nowo korzystać z „smakołyków”.
W lutym nadszedł czas, aby „wybudzić” nasze kwiaty ze snu. Przesuń je do cieplejszego miejsca, gdzie będą miały dostęp do dużej ilości światła. Stopniowo zwiększaj podlewanie. Pelargoniom można podawać jedynie dawki bez nadmiaru azotu, co działa jak poranny budzik dla rośliny. W odpowiedzi na ten bodziec rośliny pokażą świetną kondycję oraz mnóstwo młodych pędów! Przesadzanie do świeżego podłoża to świetny pomysł, ponieważ wprowadzi powiew świeżości do ich życia! Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Twoje pelargonie przywitają wiosnę w wyjątkowym stylu, a Ty z radością będziesz cieszyć się ich nowymi kolorami.
